wtorek, 21 lipca 2015

PAKOWANIE

Lato i przepiękna pogoda zachęca do podróżowania. Wypad na weekend, urlop dłuższy lub krótszy, a jak wiadomo relaks bez gier, to nie relaks. Idąc tym tropem przed wyjazdem warto zadbać o bagaż. Pakowanie i odwieczny problem każdego zapalonego gracza... Jakie gry zabrać? Ma być mało, czy dużo? Ekonomicznie, czy rozrywkowo? Po pierwsze wszystko zależy dokąd, z kim i gdzie się wybieramy. Potem przechodzimy do pierwszej selekcji, a następnie okazuje się, że żadną miarą wszystko się nie zmieści. Aaaaa... 


U mnie z bagażu zawsze coś się wysypuje bokami, a gry wcisną się zawsze i wszędzie.







Patrząc logicznie najlepiej zabrać coś małego i kompaktowego. Takie tytuły zmieszczą się wszędzie (plecak, torba, walizka, itp.) i nawet w kilku opcjach. Proste? Proste, ale...





Jednak czasami takie małe tytuły nie wystarczą. Pojawia się ochota na coś długiego i wymagającego, czy konkretną burzę mózgów. Dlatego warto zabrać coś alternatywnego, ale z wielkim pudłem nie jest łatwo... Pozostaje wtedy wypatroszenie zawartości.


Ja najczęściej idę w stronę woreczków strunowych. Dobrze rozdzielają elementy, a jednocześnie wypadają bardzo ekonomicznie jeśli chodzi o miejsce. Trochę niczym pakowanie próżniowe. Choć ma to swoje wady, bo giętkie elementy mogą się gnieść, a plansza ociera się o wszystko w koło. 



Cóż, w końcu rozrywka w doborowym towarzystwie jest bezcenna...








A jakie są Wasze patenty na pakowanie z grami?
 

4 komentarze :

  1. Organizer na śrubki - podstawowy atrybut planszówkowicza w podróży. A plansze chowam do etui na lapka lub tablet, dzięki temu nic jej nie uszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry patent z etui. :) Kobiecy bagaż i kilka organizerów na śrubki może nadto zwiększyć objętość. ;)

      Usuń
  2. My wyjeżdżając na nasz aktualny urlop zawartość wielu gier skompaktowaliśmy do dwóch pudełek. W funkcjonalnej wyprasce do Calisto zmieściły się w woreczkach strunowych lub płóciennych : Gold Nuggets, Monkey Business, Monstermania, Kang- a - roo i Quadro Color + plansze do Wesołej Farmy. A w pudle po Qwirkle Cubes pojechało z nami kilkanaście karcianek, Dobble, Metropolia i Wesoła Farma. Wszystko trafiło do dużej reklamówki a obok w woreczkach płóciennych Qwirkle i Jungle Speed Safari. Bo urlop bez planszówek to nie urlop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada się u Was niezła rozrywka na urlopie. :) Nawet ostatnio myślałam o tym, że można wypchać pudła dodatkową zawartością. Generalnie przy podróży samochodem, to każda opcja jest możliwa. Gorzej jak trzeba bagaż minimalizować, np. na samolot. ;)

      Usuń