środa, 5 marca 2014

WSIĄŚĆ DO POCIĄGU: EUROPA

liczba graczy: 2-5
wiek: 8+
kategoria: planszowe, rodzinne, towarzyskie
czas gry: 30-60min.
opanowanie zasad: dość proste
wielkość: 295x70x295mm
grywalność: duża dynamika
jakość: znakomita
producent: Days of Wonder, Rebel
ocena: 6/6

Krok pierwszy, czyli pierwsze wrażenie...

Już nie pamiętam czy do Wsiąść do pociągu: Europa zachęciła mnie okładka, wnętrzności, czy świetne opinie, które o grze krążyły w eterze. Jedno jest pewne, to co znajdziemy w środku nie zawiedzie naszych oczekiwań. Wszystkie elementy spoczywają w szytej na wymiar plastikowej wyprasce (rozkładnie gry = chwila przyjemności), o której istnieniu wielu wydawców zapomina lub z niewiadomych przyczyn celowo pomija. 

W skład wnętrzności wchodzi: plansza do gry (majstersztyk), 240 plastikowych wagoników (po 45 w kolorze żółtym, czerwonym, zielonym, niebieskim i czarnym oraz kilka zapasowych), 15 dworców (po 3 w każdym kolorze), 110 kart wagonów i 14 lokomotyw, 46 kart biletów oraz 5 drewnianych znaczników punktacji. Wszystko jest wykonane z niesamowitą starannością i dbałością o szczegóły. Pozostaje tylko zapytać "kiedy gramy?".

Krok drugi, o co tu właściwie chodzi...

"Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet...". Zbieramy karty z wagonami, wykładamy wagoniki na planszy, zdobywamy punkty, realizujemy bilety i w końcu wprowadzamy porządek na kolei, a że przy okazji pokonamy rywali siedzących nad planszą, to już w zasadzie efekt uboczny. Jednym słowem czeka nas znakomita rozrywka na poziomie.

Krok trzeci, dogłębne zbadanie tematu...

Na początku rozkładamy wielką kolejową mapę Europy z 1901 roku z ówczesnymi nazwami miast, jednak niektóre musiały zostać odrobinę przesunięte, aby wagoniki mogły zmieścić się na trasach, więc lepiej nie doszukiwać się tu wiernej kopii. Rozdajemy każdemu z graczy po 45 wagoników, 3 dworce i znacznik punktacji, który ląduje na początku toru punktacji. Tasujemy karty z wagonami, rozdajemy każdemu z graczy po 4, a 5 kart wykładamy odkryte w rzędzie obok planszy i resztę odkładamy obok w postaci zakrytego stosu. 

Z talii biletów oddzielamy długie trasy (niebieskie tło) i rozdajemy każdemu po jednej, a resztę w wielkiej tajemnicy odkładamy do pudełka. Z przetasowanej talii krótkich biletów każdy z graczy otrzymuje po 3, a pozostałe odkładamy zakryte obok planszy. Analizujemy swoje bilety i nie dzielimy się z nikim przemyśleniami, musimy zatrzymać co najmniej 2 bilety (im więcej tym lepiej, ale należy pamiętać, że te których nie uda nam się zrealizować będą na minusie), a resztę odkładamy. Po zakończeniu fazy decyzyjnej pierwszy szczęśliwiec rozpoczyna rozgrywkę.

Tura gracza (gracz ma do wyboru 1 z 4 akcji):

1. Wyłożenie wagoników, czyli zajęcie trasy jeśli posiadamy na ręku odpowiednie karty. Trasa przebiega od miasta do miasta i składa się na nią szereg prostokątów w tym samym kolorze. W celu zajęcia trasy potrzebujemy zestaw kart wagonów, których kolor i liczba odpowiada kolorowi i liczbie pól wybranej trasy. Karta lokomotywy działa jak joker i zastępuje każdą kartę. Do zajęcia trasy szarej można użyć wagonów w dowolnym kolorze. Jeśli wyłożyliśmy już odpowiednie karty, to ustawiamy na trasie swoje wagoniki. 

Za wyłożenie wagoników dostajemy punkty według Tabeli Punktacji (ściąga znajduje się na planszy lub Karcie Pomocy), a karty odkładamy na stos kart odrzuconych. Tasy zajmujemy tak, aby doprowadzić do zrealizowania posiadanych biletów, czyli posiadania nieprzerwanego ciągu swoich wagoników z miasta 1 do miasta 2, które widnieją na bilecie. Natomiast poszczególne połączenia pomiędzy sąsiadującym miastami układamy w kolejności jak nam pasują karty w danym ruchu, nie trzeba ich łączyć po kolei. 


2. Dobranie kart wagonów. Jeśli nie posiadamy na ręku kart potrzebnych do wyłożenia wagoników zamiast tego możemy dobrać 2 karty wagonów. Do wyboru mamy ciągnięcie w ciemno ze stosu zakrytego lub dobranie dwóch kart z pięciu odkrytych leżących koło planszy. W sytuacji, gdy zdecydujemy się na opcję nr 2 i w oko wpadnie nam karta lokomotywy, to musimy pamiętać, że wtedy bierzemy tylko ją i taki manewr możemy zrobić tylko raz w trakcie gry. 


3. Budowa dworca. Jeśli chcemy pojechać trasą, która już jest zajęta przez innego gracza, a obok biegnie sąsiednia linia (równoległa trasa o równej ilości pól), to możemy tego dokonać po wcześniejszym postawieniu dworca. Ta opcja jest możliwa w przypadku rozgrywki w 4 lub 5 osobowym gronie, bowiem przy mniejszej liczbie graczy nie można zajmować tras równoległych. Budowanie pierwszego dworca równa się wyłożeniu jednej karty wagonu w dowolnym kolorze i postawieniu budynku na wybranym mieście. Drugi dworzec = 2 karty wagonów w tym samym kolorze, a trzeci = 3 karty w tym samym kolorze. Budowanie dworców nie jest przymusowe, wręcz lepiej tego nie robić. Na koniec gry za każdy niewybudowany dworzec, który nam został dostajemy 4 punkty.




4. Dobranie biletów. Jeśli zbliżamy się do zakończenia swoich biletów, a zostało nam jeszcze trochę wagoników, to warto dobrać bilety (jest szansa, że zdobędziemy więcej punktów). Gracz ciągnie z talii 3 bilety i co najmniej jeden z nich musi zatrzymać.




Tym sposobem przebrnęliśmy przez podstawowe zasady gry spójne dla wszystkich gier Ticket to ride, a teraz przejdziemy do nowości, które zostały wprowadzone w grze Wsiąść do pociągu: Europa:


1. Promy, czyli szare trasy łączące dwa miasta przez wodę, w których skład wchodzi co najmniej jeden prostokąt z symbolem lokomotywy. Gracz musi wyłożyć tyle kart lokomotyw ile symboli znajduje się na polach i uzupełnić je zestawem kart wagonów w jednym kolorze, tak aby suma wszystkich kart była równa ilości pól łączącej dwa miasta.


2. Tunele, czyli trasy zaznaczone specjalnym obramowaniem (czarna nierówna ramka prostokąta). Gracz po wyłożeniu odpowiedniej ilości kart w danym kolorze (ile prostokątów, tyle kart) odsłania 3 górne karty ze stosu kart zakrytych. Za każdą odsłoniętą kartę w kolorze kart zagranych do zajęcia tunelu, musi wyłożyć z ręki dodatkową kartę wagonu w tym kolorze lub lokomotywę. Jeśli uda mu się tego dokonać, może wystawić swoje wagoniki. Jeśli brakuje mu kart, to karty wyłożone zabiera z powrotem na rękę i tura przechodzi na kolejnego gracza.

The end...
W chwili, gdy któryś z graczy będzie miał w swych zasobach dwa lub mniej plastikowe wagoniki, każdy z grających (włącznie z tym graczem) może wykonać jeden ostatni ruch. Potem następuje podliczenie punktów. Do punktów za wystawianie wagoników (gracze w ciągu gry powinni przesuwać swoje znaczniki punktów w koło planszy po torze punktacji) każdy gracz dolicza sumę wartości zrealizowanych biletów (punkty za bilet znajdują się w prawym dolnym rogu), a jeśli jakiś bilet nie został zrealizowany, to jego punkty są odejmowane. Do tego dochodzą 4 punkty za każdy niewybudowany dworzec i premia za Europejski Ekspres, czyli najdłuższą nieprzerwaną trasę zbudowaną przez jednego gracza (nieprzerwany ciąg wagoników w kolorze gracza, każdy wagonik liczy się tylko raz). Premia wynosi 10 punktów. Po całkowitym podsumowaniu punktów gracz z największą liczbą punktów zostaje zwycięzcą.

Drobne ulepszenie
W celu nadaniu rozgrywce większej dynamiczności wprowadziliśmy zasadę dobierania kart po każdym ruchu wyłożenia wagoników przez gracza. Po takim manewrze gracz dobiera tyle kart ile wyłożył z ręki w celu wyłożenia wagoników. Tym sposobem zmniejszamy przestoje spowodowane niedoborem kart i nadajemy grze przyspieszenia.

 

Krok czwarty, polubić czy nie...

Wsiąść do pociągu jest tytułem, przy którym możemy spełnić swe marzenia... Marzenia o podróżach w czasie (ach, te klimatyczne mapy). Marzenia o podróżowaniu koleją, bo pociągów mamy pod dostatkiem (do koloru, do wyboru). Marzenia o wspaniałej rozrywce dla graczy w przeróżnym wieku (gdy dzieci idą spać, dopiero zaczynają się nocne maratony pociągowe). Nowi gracze mogą na początku wydawać się przytłoczeni nadmiarem informacji (po pierwszej rozgrywce miałam wrażenie, że mózg mi się upłynnił, ale potem poszło już z górki). Choć zasady mogą wydawać się skomplikowane, to w praktyce okazują się całkiem proste. Dzieci bardzo szybko je łapią (testowane na 7-latku i 9-latku) i zaczynają kombinowanie na poziomie nie gorszym niż dorośli (czasami nawet lepszym). Nie ma znaczenia czy gramy w składzie dzieci-dorośli, czy sami dorośli rozgrywki zawsze są tak samo zacięte i pełne emocji. Gra trafia na stół o różnych porach dnia i nocy (czy to minęło śniadanie, czy też kolacja), zdarzają się nawet rozgrywki jedna po drugiej, a gra wciąż się nie nudzi (od czasu zakupu minął dobry rok). Wręcz można by stwierdzić, że w miarę jeżdżenia apetyt na kolejne podróże wciąż rośnie. Tunele i promy powodują, że na graczy czekają coraz to nowe wyzwanie (aż trudno sobie wyobrazić, że w wersji Wsiąść do pociągu: USA ich nie ma). Choć przeciętna cena (ok. 140zł) wydaje się wysoka, to jednak jest to zakup na wiele wciągających rozgrywek, więc warto się zastanowić nad taką rodzinną inwestycją. Co ciekawe w grze dobrze odnajdują się zarówno wytrawni gracze, jak i totalni amatorzy (u nas każdy kto choć raz spróbował wsiąkł na całego), więc jest to gra naprawdę uniwersalna.

0 komentarze :

Prześlij komentarz