piątek, 22 lutego 2013

DOG

liczba graczy: 2-6
wiek: 8+
kategoria: planszowe, rodzinne
czas gry: 30-45min.
opanowanie zasad: szybkie i proste
jakość: świetna
wielkość: 195x275x70mm
grywalność: duża dynamika
producent: Schmidt Spiele
ocena: 6/6 

Krok pierwszy, czyli pierwsze wrażenie...

Gra Dog może być bardzo ciekawym urozmaiceniem dla graczy, którzy na widok chińczyka mają ochotę uciekać w przeciwnym kierunku. Podczas rozgrywki nad stołem unoszą się wielkie emocje, które są w stanie rozgrzać atmosferę w najcięższe mrozy. Gra nadaje się zarówno dla dzieci jak i dorosłych (co by tu dużo mówić, w rozgrywce bez dzieci można sobie pozwolić na niektóre ruchy bez skrupułów i wyrzutów sumienia). Dodatkową zaletą gry jest jej bardzo dobre wykonanie. Trzeba tylko uważać, aby w szale emocji nie doprowadzić do destrukcji kart. Co do wieku, to jeśli dzieci grają w chińczyka i dają sobie radę z liczbami, to nawet bystry 6-latek poradzi sobie z grą (przetestowane na bystrym 6-latku). 

Krok drugi, o co tu właściwie chodzi...

Na rozłożenie gry potrzebujemy stołu lub trochę miejsca na podłodze. Zdecydowanie stabilne podłoże jest tutaj niezbędne, bo inaczej będziemy ganiać pionki po całej planszy. Ciekawym rozwiązaniem jest dwustronna plansza do gry. Jedna strona jest przeznaczona dla  rozgrywki do 4 graczy (czyli jak w klasycznym chińczyku), a druga jest dla 5 lub 6 osób. Jeśli chodzi o cel i zasady ogólne rozgrywki, to gra bardzo przypomina klasycznego chińczyka. Wszyscy gracze próbują z pola początkowego doprowadzić do celu swoje 4 pionki, a przy okazji starają się przeszkodzić przeciwnikowi poprzez zbijanie go (w przypadku gry z dziećmi pozostajemy wtedy w ciągłej walce z własnym sumieniem i sami musimy rozsądzić kiedy można zbić bez skrupułów, a kiedy doprowadzi to do rozpaczy małego gracza). I tutaj kończą się podobieństwa. Potem mamy masę różnic, które wprowadzają niesamowitą dynamikę do gry.  Po pierwsze, po planszy nie poruszamy się za pomocą kostek, a kart. W talii znajdują się zarówno karty zwykłe (które umożliwiają przesunięcie się po planszy od 1 do 12 pól) i specjalne (z którymi można nieźle zaszaleć i trochę namieszać na planszy). 


Wśród kart specjalnych mamy kartę umożliwiającą zamianę pionków na planszy (co przy dobrym układzie pozwala nam przeskoczyć całe koło na planszy), karty startowe (umożliwiające wyjście z tak zwanego domku, zamiast wyrzucania 6 na kostce), 7 z ogniem (która pozwala nam niczym ognisty podmuch zbić wszystkich, których miniemy po drodze), 4 pozwalającą się cofnąć o 4 pola oraz jokera (który jak to joker, zastępuje każdą kartę).  Przy kartach specjalnych jest mały haczyk, że jeśli nie będziemy mieli już innych kart, a ruch który musimy wykonać jest dla nas niekorzystny, to i tak musimy go zrobić. Tym sposobem możemy zbić samych siebie, czy też z przed mety wylądować z powrotem na początku. Nie ma to jak ubaw po pachy.

W przypadku parzystej liczby graczy rozgrywka toczy się parami (osoby siedzące na przeciwko siebie tworzą drużynę) i wygrywa wtedy ta drużyna, która jako pierwsza doprowadzi do celu 8 pionków. Niestety, żeby nie było zbyt dobrze gracze nie mogę się konsultować pomiędzy sobą (czy to jawnie czy tajnie, ewentualnie dozwolone jest czytanie w myślach). Gracze mogę sobie pomagać w trakcie całej gry podczas wymiany 1 karty, która odbywa się pomiędzy graczami podczas całej gry, po każdym rozdaniu kart (przy grze w parach pomiędzy graczami z drużyny, a w przypadku gry indywidualnej karta trafia do osoby siedzącej po naszej lewej stronie). Dzieciaki najbardziej lubią rozgrywki drużynowe. Trzeba przyznać, że wszystkie emocje wydzielają się wtedy jakby ze zdwojoną siłą. W grze tak jak i w chińczyku adekwatne jest hasło "człowieku nie irytuj się". Gra z całą pewnością uczy dzieci radzenia sobie z porażką (w końcu jak już są zbijane po raz setny, to zaczynają nabierać odporności i trochę dystansu), ogarniania tego co się dzieje w koło (bo siedząc bezmyślnie, to daleko nie zajdziemy), a także trochę zdrowego cwaniactwa (które w zdrowych ilościach bardzo się w życiu przydaje).

 Krok trzeci, polubić czy nie...

Dog jest świetną pozycją zarówno dla młodszych jak i starszych graczy. Gra jest ciekawa, dynamiczna i wciąga na całego. Ani się obejrzymy, a będziemy rozgrywać partię za partią. Jednocześnie nie wymaga żadnej dodatkowej wiedzy i nie powoduje "zwarcia na synapsach". Jest to tytuł, który można zaliczyć do kategorii niewymagających. Na pewno jest, to pozycja która może wprowadzić trochę urozmaicenia na rozrywkowe wieczory. Cena ok. 60zł.

0 komentarze :

Prześlij komentarz